repetytorium - miniatura
repetytorium
Maciej Taranek
O pliku

się, wyróżnione ostatecznie przez Taranka kursywą, nie jest Się Heideggerowskim, w polskim tłumaczeniu Bycia i czasu pisanym wielką literą, „bezosobową” siłą „opinii publicznej”, „dominacją” lub – jak sugerują inni tłumacze – „dyktaturą”, bądź „władzą” innych1. W ten sposób mógł sobie myśleć jeszcze wesoły grajek, Edward Stachura, w swoim Się. Pewien model myślenia, także poetyckiego, chyba się nieodwołalnie zeszpecił. Za pomocą się można jednak sięgnąć nieco dalej, gdzieś w rewiry Pułki, którego głos jest tu słyszalny (tak, jak i Kopyta, Góry czy Rybickiego), do samych warunków podmiotowości, na moment przed pełnym wgraniem kartridża z napisem „polszczyzna”.

Jeśli nawet się może nas, odpowiednio przyrządzone, zachęcać czasami do myślenia w kategoriach bezosobowych (jak we frazach: „zrobi się”, „mówi się” etc.), to mimo wszystko spróbujmy zrównoważyć te presupozycje, łącznie z czcigodnym Heideggerem, zalecałbym wręcz badanie się z różnych perspektyw. Kto nie widzi ja, jest ślepy; kto nie widzi podmiotu, pomylił książki. Powtarzam za Tarankiem: bokser jedzący posiłki w rękawicach, człowiek, który kawę robi w kubku od kawy, marzy o tym, kim będzie, gdy już dorośnie, ogląda pokemony, gdy upadają dwie wieże…

– z posłowia Arkadiusza Wierzby, redaktora tomu

 

1 Zachęcam do konfrontacji: M. Heidegger, Bycie i czas, tłum. B. Baran, Warszawa 1984, s. 107-130.

######

Książka nominowana do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius 2014 w kategorii „Debiut roku” i wyróżniona w X Ogólnopolskim Konkursie Literackim na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2013 – Złoty Środek Poezji Kutno 2014.

######

Papierowe wydanie tomiku dostępne w księgarni i sklepie internetowym Tajnych Kompletów i Korporacji Ha!art

######

Popłuczyny po Bursie – mdłe. Przekaz nieco zabarykadowany, ale nie śmiem krytykować. Nierozpoznane zjawisko. Zdaje się, że nie jest to dobry powód do napisania wiersza. Nigdy nie zaznaczałem opcji „dobre zioło”; tym razem postanowiłem sprzeciwić się pielęgnowaniu bzdury. To głupie. O czym to? Słabe, dobrze zagniecione ciasto. Tania prowokacja. Wypiek? Taki sobie. Perfekcyjnie napisany wiersz. Dla kogo? Nie odpowiada mi kierunek, jaki Pan obrał. Zabawne. No i?

– wybrane wypowiedzi użytkowników portalu Liternet.pl

 

######

W tym tomie, pełnym zredukowanych form poetyckich, żywioł liryczny zderza się z chłodem logiki, a to, co powstaje w wyniku zderzenia, jest czymś na wzór epifanii; no dobrze: epifania, ale gdzie zmieścić ironię, gdy konwencja jest wyśmiana przez autora już na samym starcie? Czy to jest poetyckie origami?

Robert Rybicki

 

„Jeśli nie mogę do tego tańczyć, to nie jest to moja rewolucja”? Na szczęście w repetytorium się tańczy. I to tańczy najlepiej – lekko, niby od niechcenia, lecz z polotem, bo każdy gest, choć niewymuszony i delikatny, jest zarazem precyzyjny i kunsztowny. Taranek starannie dobrał rekwizyty, sprawnie rozłożył akcenty i wie, czemu służy cała ta zabawa. Czekałem na tę książkę wieki, tonąc w morzu poetyckiej nadprodukcji. Tymczasem Taranek wyrzucał, zmieniał, cyzelował. Warto było jednak czekać. repetytorium to murowany kandydat do wszelkich nagród.

Przemysław Witkowski

Czytaj on-line
Wideo
Bio
Maciej Taranek (ur. 1986) – poeta, student creative writing. Dotąd publikował w almanachach i pismach literackich. repetytorium to jego debiut książkowy.